Jak zacząłem pomagać Fundacji PETRALANA…

Przyjaciele Fundacji trafiają do niej różnymi drogami. Najczęściej to my znajdujemy ich i wtedy prosimy o pomoc. Bywa jednak, że to oni znajdują nas i to w niecodziennych okolicznościach. Ciekawą historię opowiedział nam pan Jacek, biznesmen działający od wielu lat w branży recyclingu, nasz najaktywniejszy darczyńca. Podczas jego wizyty w siedzibie Fundacji przekazaliśmy mu, w dowód uznania za wspieranie naszych podopiecznych, specjalnie wyprodukowaną, unikatową koszulkę techniczną CUDO Team oraz dyplom z podziękowaniem.
Pan Jacek poświęca swojej pracy większość sił i czasu, ale też niemało znajduje ich na cross-fit i wędrówki po górach.
– „Podczas wyprawy w Himalaje, zapytałem znajomego o najlepszą, jego zdaniem, książkę o biznesie. Wiadomo, mam mało czasu na czytanie, więc szukałem czegoś ‘all in one’ – uśmiecha się pan Jacek – Polecił mi książkę o przydługim tytule „Żydowska mądrość w biznesie. Jak odnieść sukces dzięki lekcjom z Tory i innych starożytnych tekstów”. Zastanowiło mnie to, bo wyniki firm przedstawicieli narodu żydowskiego są zwykle imponujące, więc czemu by nie spróbować? Sam pochodzę z katolickiej rodziny i jestem wychowany w tradycji chrześcijańskiej, ale zawsze byłem też ciekaw innych religii. Wkrótce po powrocie przeczytałem i przyznam, że wiele zawartych tam twierdzeń całkowicie mnie przekonuje. Wbrew tytułowi, to nie traktat filozoficzno-religijny, ale zbiór praktycznych rad. W największym skrócie – jak stawiać czoła wyzwaniom, które niesie współczesny świat ludziom pracującym na własny rachunek.
Jedną ze wskazówek było „kiedy już osiągasz zysk, pamiętaj, żeby jakąś jego stałą część przeznaczyć na regularne wspieranie potrzebujących”. Pomyślałem, że właśnie tę radę chcę wcielić w życie natychmiast, że pomaganie samo w sobie jest tym, co sprawia mi ogromną frajdę. W dniu, w którym skończyłem lekturę, jechałem na trening z powracającą myślą „Jak? W jaki sposób mogę regularnie wspierać potrzebujących? Jaki cel wybrać? Może znajdę jakąś fundację? Tylko którą? Która będzie wiarygodna?” Wątpliwości nie brakowało, ale rozwiązanie przyszło samo. Dosłownie w momencie, w którym wchodziłem do szatni przed treningiem, usłyszałem jak Tomek (nawiasem mówiąc jeden z największych crossfitowych wymiataczy jakich znam) opowiada o… Fundacji Petralana, pomagającej dzieciom dotkniętym chorobami wrodzonymi. Tomek jest jej założycielem, więc od razu zaoferowałem swoją pomoc. Uznałem, że to znak. Cel zjawił się sam, chwilę po postawieniu pytania. Magia. Od tej pory staram się regularnie przeznaczać pewną kwotę, stanowiącą stały procent zysku mojej firmy, na cele dobroczynne i proszę sobie wyobrazić, od tej pory moje interesy idą naprawdę lepiej. Szczerze mówiąc, żaden z dokonywanych w życiu przelewów nie daje takiego uczucia. Gdybym miał to opisać w kilku słowach? Pomaganie wzmacnia. A regularne pomaganie? Czyni szczęśliwym.”

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować, jeszcze raz, panu Jackowi, który w trakcie spotkania wyraził pragnienie pozostania anonimowym darczyńcą, za zaufanie i zaangażowanie w projekty charytatywne Fundacji PETRALANA.